|
I Wojna Światowa
Zobacz też:
|
Klęska Niemiec kajzerowskich w wyniku I wojny światowej nie spełniła nadziei tej części ludności Śląska Opolskiego, która oczekiwała powrotu do odrodzonego państwa polskiego. Ciężkie położenie ekonomiczne, a z drugiej strony wzrost napięcia rewolucyjnego w końcowej fazie wojny udzieliły się Sławięcziczanom. Wprawdzie bezpośrednie działania wojenne nie dotknęły wsi, jednak spora część mężczyzn zdolnych do noszenia broni, wcielona do armii cesarskiej nie miała nigdy już powrócić do rodzinnej wsi z pół bitewnych za zachodnim froncie wojennym. Młodzi Sławięcziczanie walczyli we Francji, w Galicji a nawet w Palestynie. Tym, którzy szczęśliwie powrócili z wojny niełatwo było znaleźć zatrudnienie w Sławięcicach czy w górnośląskim okręgu przemysłowym. W tym niezmiernie trudnym okresie obfite żniwo zbierała śmierć, któej przyczyną była epidemia grypy. W październiku 1918 r. odnotowano zgon jednej osoby, wkrótce jednak ofiarą epidemi padło w Sławięcicach aż 30 osób. Brak też było żywności i stąd w sławięcickiej kronice parafialnej znalazła się wzmianka o cżęstych kradzieżach drobiu. Trudnej sutuacji gospodarczej towarzyszył wzrost nastrojów rewolucyjnych. Aktywizowali się Polacy i Niemcy, aktywizowała sięlewica, którea pod wpływem napięć społecznych wśród górnośląskiej klasy robotniczej i napływem wiadomości o wydarzeniach w Rosji Radzieckiej domagała się parcelacji olbrzymiego latyfundium księcia Hohenlohego. Część ziem książęcych położonych na północ od wsi rzeczywiście przejściowo zajęto. Nadzieje na przyłączenie Śląska Opolskiego do Polski zdawały się realnie przybliżyć wydarzenia związane z I i II powstaniem śląskim (1919-1920) Dnia 3 maja 1921 r. powstańcy zajęli Ujazd. Na ratuszu powiewał sztandar biało-czerwony zatknięty tam przez mieszkańca Sławięcic. 5 maja odcinek pod Sławięcicami objął batalion dowodzony przez Krugera-Kruczkowskiego. W Sławięcicach zorganizowano polski samorząd, na czele którego stanął wspomniany wyżej Kruk. W pałacu książąt Hohenlohe ulokował się sztab I Dywizji Wojsk Powstańczych pod dowództwem Ludygi-Laskowskiego i szefa sztabu kpt. Bulowskiego. Tu też przybył dyrektor powstania Wojciech Korfany, celem zapoznania się z sytuacją na froncie. W dniu 4 czerwca pod naporem Niemców polskie oddziały powstańcze zostały wyparte ze Sławięcic, przy czym bój wywiązał się raz jeszcze na skraju lasu w okolicach Kolonii. Po upadku powstania ludność polska była narażona na represję, po mimo obowiązywania konwencji genewskiej w latach 1922-1937. W Sławięcickich posiadłościach Hohenlhego rozgościł się paramilitarzysta Stahlhelm, który organizował tu swoje narady i szkolenia przywódców. Polacy zostali zepchnięci do defensywy. Do 1937 r. przetrwały wprawdzie polskie nabożeństwa w kościele parafialnym, jednak nie ustawał napór ze strony niemieckiej administracji ingerującej na co dzień w życie wewnętrzne mieszkańców. Sytuacja pogorszyła się po przejęciu władzy w Niemczech przez partię narodowych socjalistów w styczniu 1933 r. W Sławięcicach naczelnikiem gminy został w maju 1933 r. Joseph Cieslik, pełniący od 1907 r. różne funkcje w miejscowej administracji. Za czasów jego urzędowania zmieniono nazwę Sławięcic na Ehrenforst. |
|
||
|
Zapraszamy do reklamy na stronach serwisu |
|
Copyright 2000-2001 Sławięcicki Serwis Internetowy. Wszystkie prawa zastrzeżone |